Wyświetlam 1 - 10 z 131 notek

Bez tytułu

  • Napisane 11 marca 2015 o 19:13

Hej Kochani!
Jesli chcecie byc na bieżąco to zapraszam na mojego bloga na fb:

https://m.facebook.com/profile.php?id=146740578860965&ref=bookmark

Notatki dodaje regularnie ;)

Jesli potrzebujecie kuchennych inspiracji na odchudzone potrawy zapraszam na mój blog kulinarny rowniez na fb:

https://m.facebook.com/Dietetycznieznaczypysznie?ref=bookmark

Pozdrawiam;)

ODPOWIEDZI NA PYTANIA CIĄG DALSZY:)

  • Napisane 17 października 2014 o 11:36

6. Jak zaczęłam moją drogę z odchudzaniem? Jak to się stało, że zostałam dietetykiem, trenerem personalnym, doradcą w kwestii suplementacji? Podejść do odchudzania było wiele. Momentem przełomowym było spotkanie z kolegą, który nie widział mnie kilka lat… Jego reakcja na mój wygląd była dla mnie tak wstrząsająca, że nie mogłam już dłużej zwlekać:) Mianowicie kolega spojrzał na mnie i drżącym głosem powiedział ”Boże, co Ty ze sobą zrobiłaś?…” Wiele osób myśli, że odchudzał mnie mój Narzeczony, który jest trenerem (moim guru)… Jednakże warto się chwile zastanowić i wniosek sam się nasunie- myślicie, że człowiek całe życie dbający o zdrowie i wygląd (sylwetkę) zwróciłby uwagę na takiego grubasa jak ja w tamtym czasie? hmmm. nie sądzę i nie ma w tym nic złego… Tak wiem, zaraz pojawi się 10000 pytań i hejtów pt. ”oj ciekawe co to będzie jak zajdziesz w ciążę- pewnie cię rzuci” Po pierwsze- nigdy w życiu nie doprowadzę do takiej sytuacji żeby wyglądać tak jak wyglądałam- i zrobię to dla siebie, po drugie – nawet jeśli mnie ”rzuci” to przynajmniej będę miała świadomość, że moje dzieciątko będzie miało wspaniałego tatę:) ALE PRZEJDŻMY DO MERITUM Pierwsze utracone kilogramy- czas doprowadzania swojego ciała do porządku kontrolowałam sama. Wszystkie informacje jakie miałam były zaczerpnięte z internatu. Zakochałam się w ”dietach” i stosowałam wszystko jak leci. Później zaczęłam działać racjonalniej i ”przesiewać” wszystkie newsy jakie przeczytała. Tak narodziła się moja miłość do dietetyki. W późniejszym czasie (gdy już wyglądałam normalnie a nie jak monstrum) poznałam mojego Mateusza- obecnie mojego Narzeczonego, który zaraził mnie miłością do ćwiczeń siłowych. To On jako pierwszy zabrał mnie na siłownie i potraktował profesjonalnie (nie liczę tych przygód z siłownią gdy ”instruktor” kazał mi dźwigać ciężar mojego cielska nie patrząc na moją kontuzję kolana) pokazując wszystkie ćwiczenia- więc nauczył mnie również poprawnej techniki. Z racji tego, że Mati prowadził sklep z suplementami, a ja zakochana w świecie sportu chciałam chłonąć każdą nową informację poznałam składy, zastosowanie, działanie, efektywność etc wszystkich suplementów oraz odżywek jakie mieliśmy na półkach. Po kilku miesiącach poszłam na pierwszy kurs ”dietetyka i suplementacja w sporcie”- osoby, które myślały, że beż żadnych podstaw będą mogły się nauczyć ”niewiadoma czego” pewnie były zawiedzione, ale ja byłam bardzo zadowolona, stwierdziłam więc, ze trzeba poszerzać swoją wiedzę. W ciągu 2 lat zrobiłam kilka innych kursów z zakresu dietetyki i suplementacji, rozpoczęłam studia na kierunku dietetyka, zrobiłam kurs instruktora ćwiczeń siłowych. Dziś uważam, że mam ”jakąś” wiedzę na temat tego co robię. Od 4 lat doradzam w sklepie z suplementami w Słupsku- PEP SPORT, od 3 lat jestem instruktorką ćwiczeń siłowych oraz dietetykiem, pomagam ludziom w uzyskaniu pięknej sylwetki, moimi klientami sa osoby otyłe i chore, które po pewnym czasie współpracy ze mną potrafią powiedzieć so0bie ;;tak uda mi się- osiągnę swój cel” i z tego jestem najbardziej dumna. Ale nie zapominajmy, że nikt nie jest alfą i omegą dlatego też ja cały czas się uczę- od lepszych:)

ODPOWIADAM NA PYTANIA:)

  • Napisane 14 października 2014 o 16:47

Tak to ja- na wszystkich ujeciach;) jak widac zmienia sie nie tylko ciało;) Robaczki moje Kochane, dostaje od Was wiele wiadomości i komentarzy odnośnie mojej metamorfozy- za co serdecznie dziękuję:) Postaram się wybrać pytania, które najczęściej się pojawiają: 1. Ile czasu zajęła mi moja przemiana? Pierwsze kilogramy szły bardzo szybko bo 20kg schudłam w ok 3-4 miesiące. Później było już ciężej. Brak mobilizacji i osiągnięte efekty wpłynęły na mniejszą motywację do walki z kilogramami. Myślałam, że najciężej jest zacząć- dziś twierdzę, że najciężej jest utrzymać efekty i stawiać sobie coraz wyższe cele. 2. Co trzeba zrobić żeby tak schudnąć? Ja zmieniłam całkowicie swoje odżywianie. Poprzednio potrafiłam przez pół dnia nie jeść nic. nadrabiałam za to w domu, gdy jadłam powiedzmy 2 obiady + wypasioną kolację… Wtedy wydawało mi się, że jem mało- faktycznie były to 2-3 posiłki… ale w ilościach hurtowych. Żeby schudnąć musiałam wprowadzić do swojego menu 5 małych objętościowo posiłków. 3. Czy stosowałam jakąś konkretną dietę, no 1000kcal? Tak- stosowałam wszystkie możliwe diety… GŁODÓWKA, 1000kcal, kapuścianą, kopenhaską, dukana, bezglutenową etc… Efekty były albo spektakularne- 5kg w tydzień i jeszcze ładniejszy efekt jojo, albo nie było ich wcale. Dziś wiem- będąc dietetykiem, że każda dieta jakiej próbowałam miała na celu wypłukanie glikogenu z mojego organizmu- z mięśni i wątroby, niestety glikogen bardzo szybko się ”odbudowuje” i wypełnia organizm- stąd efekt jojo, każdy posiłek ”niedietetyczny” powodował kumulację glikogenu oraz ponowne odkładanie tłuszczu ponieważ organizm zaczyna kumulować energię w postaci tłuszczu, ze strachu przed kolejną ”dietą” i głodowaniem. Najlepsza dieta to- zbilansowane odżywianie, w którym nie brakuje białka, węglowodanów, zdrowych kwasów tłuszczowych! dzięki takiemu menu ciało jest odżywione i piękne 4. Co robiłam z rozstępami czy obwisłą skórą? Problem obwisłej skóry i rozstępów (które pojawiły się przy odchudzaniu) zniknął gdy zaczęłam się odpowiednio odżywiać… miałam z tym problem tylko na początku swojej drogi kiedy to próbowałam się godzić- skóra nie była jędrna.. szara. Więc jeśli chcesz mieć piękne ciało bez zwisów i ”sflaczałej”, szarej skóry to pomyśl o odpowiednim odżywianiu. 5. Jakie ćwiczenia wykonywałam żeby schudnąć? Nie będę kłamać, że przez całe życie byłam związana ze sportem bo byłoby to piękną bajką. Prawda jest taka, że w wieku 14 lat nabawiłam się kontuzji kolana i przez 6 lat nie ćwiczyłam wcale(zalecenie ortopedy). dopiero gdy poszłam na studia musiałam chodzić na zajęcia wfu. Początkowo ćwiczyłam w domu- wstydziłam się pójść na siłownie (i skrycie marzyłam o tym, żeby kiedyś wyglądać tak jak dziś i ćwiczyć sobie na tych wszystkich ”kosmicznych maszynach”). W domu wykonywałam najprostsze ćwiczenie, które potrafiłam wykonywać sama- tak żeby nikt nie widział. kupiłam hula-hop, kręciłam kilkadziesiąt minut dziennie. przez swoją otyłość nie miałam siły żeby ćwiczyć godzinami, męczyłam się samym wchodzeniem po schodach na 2 piętro… dlatego wykonywałam po 30 pajacyków w 3- seriach, później leżałam przez 2 godziny modląc się o to aby serce mi nie wyskoczyło) W późniejszym czasie (po utracie kilkudziesięciu kilogramów) zaczęłam intensywnie biegać… Dziś łączę trening siłowy z aerobowym. CDN

DA SIĘ! ;)

  • Napisane 14 października 2014 o 15:40

Przypominam Ci! DA SIE!!! Metamorfoza od grubej, zakompleksionej szarej myszki do instruktorki sportów siłowych, dietetyczki kochającej każda aktywność fizyczna! Chce żebyś zobaczył/a , ze Ty tez mozesz! Ze nie potrzebujesz wielkich pieniędzy , diety „cud” etc! Wystarczy tylko trochę Twojego czasu i chęci! Nie mowie, ze zrobisz to w kilka tygodni bo bedą chwile załamania, ale małe zmiany w Twoim zyciu moga uczynić kolosalne zmiany w Twoim wyglądzie, a największe zmiany bedą w Twojej głowie! Pamiętaj odpowiednie odżywianie to podstawa do tego sport, który z pewnością pokochasz- Twoje życie sie zmieni, Ty sie zmienisz- na lepsze- jak ja

Byłam gruba bo byłam LENIEM!

  • Napisane 7 października 2014 o 14:02

Dla osób, które mówią „Ty tego nie rozumiesz bo jestes szczupła”, a nie widziały poprzednich zdjeć;) bardzo dobrze rozumiem otyłość i absolutnie nie bede sie usprawiedliwiać, ze byłam gruba bo….(i tu 50990 wyimaginowanych powodów) byłam gruba bo byłam leniem!!! Jesli chcesz osiągnąć swój cel i spełnić swoje marzenia to nie zasłaniaj sie choroba, genetyka, brakiem czasu etc! Zacznij działać;)

Skąd biorę motywację?

  • Napisane 7 października 2014 o 14:00

Pytacie skąd biorę motywacje?;) Takie zdjecia- porównania,są dla mnie motywacja! Przestań powtarzać sobie, ze nie dasz rady tylko dzialaj! I nie zniechęcaj sie jesli nie widzisz ekstremalnych efektów po kilku treningach… Całe życie produkowales sobie tłuszcz i nie pozbędziesz sie go w miesiąc! Ja nie zgubiłam kilogramów w kilka tygodni i dzis nie moge jeść tak jak jadalam wcześniej… Każdy dzien jest walka! Pokaz wszystkim na co Cie stać!:*

  • Napisane w kategorii:

Kobieta = SIŁA

  • Napisane 7 października 2014 o 13:57

„Ko­bieta jest or­ga­niz­mem ul­tra­dos­ko­nałym. Pot­ra­fi się re­gene­rować po ek­stre­mal­nie ciężkich doświad­cze­niach. Przet­rwa wszystko. ” każda kobieta ma w sobie ogromna sile! Pamiętaj, ze nikt ani nic nie jest w stanie Ciebie zniszczyć! Nawet po niejciezszym upadku potrafisz się podnieść! Bądź silna i pokazuj to całemu światu! Nie pozwalaj się zle traktować bo zaslugujesz na szacunek, a jeśli Twój facet Cię nie szanuje to uciekaj gdzie pieprz rośnie!!! Zawsze znajda się ludzie, którzy Ci pomogą! Nigdy nie zostaniesz sama!

  • Napisane w kategorii:

a taki ”ciuszek” kiedyś założyłam na 100dniówkę:D

  • Napisane 7 października 2014 o 13:09

Jak większość z Was wie… byłam GRUUBA… niektórzy nie chcą w to uwierzyć, patrząc na mnie teraz… ale ja mam dowody:D:D Zdjęcie robione ok rok temu. Moja sukienka- miałam ją na swoich połowinkach i na jakiejś studniówce… rozmiar 44. Uwierzcie, że to była jedyna sukienka w której w tamtym okresie wyglądałam w miarę ”normalnie”, a nie jak hipopotam w worku na śmieci… Poszukiwania tejże sukienki przed imprezą, trwały jakieś 3 miesiące. Moja siostra gdy chodziła ze mną ”po sklepach” odwracała się ze łzami w oczach gdy ja stałam w przymierzalni, bo wszystkie ”suknie” które mierzyłam były rozmiarów worka na ziemniaki, a na mnie i tak były za małe…. ale jak wdać DA SIĘ i mój aktualny rozmiar to 36 i jestem z tego powodu bardzo dumna.

  • Napisane w kategorii:

NIE DAJ SIĘ ZDEPTAĆ

  • Napisane 7 października 2014 o 13:05

Trzymaj się z dala od ludzi, którzy powtarzają Ci jak jesteś beznadziejny, głupi, bezradny ponieważ nie potrafisz zrobić tego w czym Oni od dawna ”siedzą”… tacy ludzie też kiedyś się uczyli, może sami byli nękani za swoją nieporadność? Ludzie, którzy Cię krytykują bo czegoś nie potrafisz zrobić lub jesteś w czymś słabszy od ”eksperta” są malutcy jak mróweczki, ale właśnie podkreślając Twoje wady chcą pokazać swoją ”wielkość” w którą i tak nie wierzą. Pamiętaj, że nikt nie jest w stanie Cię ”zdeptać”- jesteś w stanie zrobić wszystko, wszystkiego się nauczyć- może zajmie Ci to więcej czasu, ale kiedyś możesz stać się najlepszy, jeśli tylko tego chcesz! Jesteś wartościowym, mądrym i silnym człowiekiem!!! nikt nie ma prawa Cię obrażać z powodu braku jakiejś umiejętności bo ten fakt nie świadczy o mniejszej wartości Twojej osoby- nie musisz umieć wszystkiego- osoba, która Cię obraża na 100% nie potrafi połowy rzeczy z którymi Ty radzisz sobie bez zbędnego wysiłku. Nie musisz być we wszystkim najlepszy. Jeśli jesteś dobrym sportowcem to nie musisz być mistrzem kuchni i to, że nie potrafisz gotować nie zmienia faktu, że jesteś WSPANIAŁYM CZŁOWIEKIEM! Na tym polega życie- nie ma osób które potrafią WSZYSTKO!. Dlatego łączymy się w pary, żeby wspierać się wzajemnie:) Przynajmniej Ja tak mam- gdy czegoś nie potrafię proszę o pomoc partnera- On tłumaczy mi krok po kroku jak daną czynność powinno się wykonać, nie mówię, że po tym jednym tłumaczeniu robię wszystko idealnie bo zdążają się błędy, ale jestem tylko człowiekiem i oczekuję wsparcia:)

  • Napisane w kategorii:

Czeresnie zapiekane na figowym spodzie

  • Napisane 15 czerwca 2014 o 14:25

Składniki: 2 suszone figi Łyżka amarantusa ekspandowanego 2 łyżki gorącej wody 8 Czeresni Łyżka wiorkow kokosowych Wykonanie: 1. Figi łączymy z gorąca woda i blendujemy na gładki krem 2. Do masy fogowej dodajemy amarantus- mieszamy i wykładamy na dno kokilki 3. Czereśnie drylujemy i dzielimy na połówki, wykładamy na masę figowa 4. Czereśnie posypujemy wiórkami kokosowymi 5. Pieczemy w temp 180*C przez 15 minut. Podajemy na gorąco;)